START
powrót do strony głównej
     Galeria fotografii
fotografie sportowe
     Terminarz
kalendarium wydarzeń sportowych
     Wyniki
tabele z wynikami zawodów, etc...
Podhale-Sport
Sport UM Zakopane
Sport Bukowina Tatrzańska
Sport UG Czarny Dunajec
Sport UG Poronin
Sport UG Jabłonka
Zakopiańska Liga Biegowa
Sport i zdrowie
EUROPEAN CLIMBING ROUTE
Szkoła Mistrzostwa Sportowego
Sportowcy Podhala
Plebiscyt Najlepszy Sportowiec Podhala
Orlen CUP
Igrzyska STO
Igrzyska lekarskie
ZIMOWE IGRZYSKA POLONIJNE
Olimpiada młodzieży
Igrzyska Olimpijskie Mistrzostwa Świata Igrzyska Europejskie
Tour De Pologne Maratony LANG TEAM
Uniwersjady, MS Juniorów ZIOM
COS Zakopane
Obiekty Sportowe
Rozmaitości
 Kluby sportowe
REDAKCJA
Linki
Zapowiedzi

Dyscypliny
Biathlon
Biegi narciarskie
Dart
Hokej
Kajakarstwo
Konkurencje konne
Koszykówka
Kręgle
Lekkoatletyka
Łyżwiarstwo
Narty
 Piłka nożna
Piłka ręczna
Pływanie
Podnoszenie ciężarów
Rowery
 Siatkówka
Ski-Alpinizm
 Skoki narciar. i kombinacja
Snowboard
Sporty extremalne
Sporty motocyklowe
Sporty pożarnicze
Sporty samochodowe
Sporty samolotowe
 Sporty walki
Strzelectwo
Tenis ziemny i stołowy
Unihokej
Wędkarstwo
Wspinaczka
Żeglarstwo

Partnerzy
    Zakopane       UG Jabłonka
  

     wyniki-skoki


 
Gabinet Terapii
   
   Keti


   Skijumping
  AZS-Zakopane  


TZN Zakopane







KS Pieniny




  mecze na żywo
wyniki na żywo
 

COS Zakopane
Tyczkarze zakończyli zgrupowanie pod Giewontem
 dodano: 15 Listopada 2011

 10 dniowe zgrupowanie w zakopiańskim COS-zakończyli polscy tyczkarze. Pod opieką trenera Włodzimierza Michalskiego do kolejnego sezonu przygotowywali się :  olimpijka z Pekinu Joanna Piwowarska, aktualny mistrz świata z Korei Paweł Wojciechowski, oraz czwarty zawodnik tych mistrzostw Łukasz Wojciechowski.
 


Trener Włodzimierz Michalski przywiózł na dziesięciodniowe zgrupowanie w Tatrach olimpijkę z Pekinu (2008r) Joannę Piwowarską (AZS-AWF Warszawa), tegorocznego mistrza świata z Korei Pawła Wojciechowskiego oraz czwartego na tych MŚ Łukasza Michalskiego (obydwaj SL WKS Zawisza Bydgoszcz).
O treningach mówi  trener Michalski
"To chyba jeden z najtrudniejszych okresów z uwagi na to, że jest duża objetość treningu. W sali spędzaliśmy codziennie co najmniej dwie godziny a podczas wypraw w Tatry wprawdzie nie wchodziliśmy wysoko ale za to niezwykle intensywnie - wszystko po to aby zbudować tzw. siłę naturalną. Mieliśmy również  szybkie wejście na Halę Gąsienicową, a także intensywne marsze na Nosal. Na tę górę wchodziliśmy 2-3 razy podczas jednej wycieczki. Byliśmy też na Kalatówkach gdzie ćwiczyliśmy siłę biegową i skoczność. Szlifowaliśmy tam  na podbiegach m.in. tak zwane skipy czyli trzy fazy kroku biegowego, podczas których wykonywaliśmy ilość stąpnięć potrzebnych do rozbiegu przed skokiem. Poza  treningami w górach mieliśmy również zajęcia na sali przeważnie  wszelkiego rodzaju ćwiczenia z przyborami. Głównie z ławką, która zapewnia rozbudowanie zwłaszcza mięśni tułowia, a to moim zdaniem daje później pełną swobodę wejścia w założenie i oczywiście w tyczkę. To konkurencja wielopłaszczyznowa. Każdy mięsień, który bierze udział w skoku musi być odpowiednio przygotowany.
Intensywność ćwiczeń zakwaszała wszystkie mięśnie. Konieczne więc były zabiegi odnowy biologicznej. Tu niezawodny był nasz masażysta Radosław Drapała. Była też pełna rekreacja w basenach termalnych no i sauny. Czy udawało się wykroić chociaż kilka chwil na odpoczynek? Tylko chwila oddechu po obiedzie, bo potem dalsze zajęcia - sala, sauna lub termy, masaże i tak praktycznie do około godziny 20. Po Zakopanem mamy treningi w Bydgoszczy, czyli tu mogę powiedzieć - będzie trochę czasu na odpoczynek w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ tam będzie jeden trening dziennie. Ciężki ale tylko jeden" podsumował pobyt trener Włodzimierz Michalski.
 
Tyczkarze rozpoczynają starty 25 stycznia w Cottbus.
"Potem kilka innych mityngów zagranicznych. Ostatnimi zawodami będą mistrzostwa Polski lub Europy. Mamy czterech zawodników mniej więcej na tym samym poziomie, a tylko trzy miejsca na igrzyska olimpijskie. Ustaliliśmy z trenerami, że do Londynu na pewno pojedzie mistrz Polski a przy równorzędnych wynikach pozostałej trójki zadecydują właśnie mistrzostwa Europy"
Zapytany o pozostałe starty m.in. w cyklu Diamentowej Ligi szkoleniowiec powiedział, że w tym sezonie wszystko podporządkowuje jest przygotowaniom do igrzysk olimpijskich. "To oznacza, że czas od uzyskania kwalifikacji do IO moja grupa poświęci wyłącznie na treningi ukierunkowane na tą imprezę rezygnując z wielu nie będę ukrywał intratnych startów, w tym właśnie w Diamentowej Lidze".
  Z kolei Paweł Wojciechowski tak ocenia pobyt w Zakopanem.
"Przyjeżdżamy tu zawsze, żeby się zmęczyć, więc i tym razem wylaliśmy tu morze potu! Ale po takim obozie w Zakopanem każdy następny trening wydaje się niezwykle lekki. Wszędzie naprawdę ciężko trenujemy, ale w Tatrach pracujemy nie na 100 ale  na 120 procent normy i nabieramy tego czegoś, co w całym sezonie pozwala na wykonywanie wielu ćwiczeń z zadziwiającą łatwością. Aż chce się trenować" - podkreślił tegoroczny mistrz świata w skoku o tyczce Paweł Wojciechowski.
15 sierpnia podczas mityngu w Szczecinie 22-letni zawodnik WKS SL Zawisza Bydgoszcz wynikiem 5,91 poprawił o 1 centymetr rekord Polski, który od 1988 należał do Mirosława Chmary.  29 sierpnia w koreańskim Daegu pokonując wysokość 5,90  wywalczył tytuł mistrza świata. Kolejne cele?
"Oczywiście jak najlepszy wynik na igrzyskach w Londynie. No i dalsze postępy. W ciągu ostatniego roku było to 30 cm, teraz zakładam mniej spektakularne kilka - czyli osiągnięcie 6 metrów. Do szumu wokół siebie już się przyzwyczaiłem ale zdaję sobie sprawę, że tuż przed i w trakcie ważnych zawodów znów poczuję presję. Wiem też, że po sierpniowym sukcesie w koreańskim Daegu oczekiwania będą duże. Przed MŚ w Korei jak każdy startujący miałem nadzieję na dobry wynik, ale ponieważ jestem na początku swojej sportowej drogi, to nie marzyłem nawet o tytule! Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że w wieku 22 lat będę mistrzem świata, to zaśmiałbym mu się w twarz. Wystartowałem więc tam na luzie, bez presji. Teraz oczywiście łatwo nie będzie, jednak wydaje mi się, że sumując mój charakter z współpracą z psychologiem uda się całkowicie wyłączyć myślenie o tym co było i co przede mną i skoncentrować na treningach i starcie w igrzyskach".
 Zapytany jak godzi życie prywatne ze sportem, chociażby wyjazdami na zgrupowania mistrz świata tak odpowiedział  "Wyjazd do Zakopanego to oczywiście niezbędny element szkoleniowy, ale trener jest wyrozumiały i większość zajęć mamy w domu czyli w Bydgoszczy. To oznacza więcej czasu dla bliskich, a na niektóre wyjazdy nawet udaje mi się zabrać swoja drugą połówkę ze sobą. " powiedział Paweł Wojciechowski.

 W Zakopanem przebywał również syn trenera Michalskiego - Łukasz, który podczas mistrzostw świata w Daegu zajął czwarte miejsce. Tak o startach syna mówi trener Michalski
"Moim zdaniem skok o tyczce to niezwykle piękna ale i jedna z najtrudniejszych pod względem treningowym konkurencja sportowa. Ćwiczy się tu tak dużą ilość elementów i to przez wiele godzin dziennie -  że trzeba dużego samozapracia aby w tym wytrwać. Tu przecież trenujemy właściwie całą lekką atletykę, akrobatykę, gimnastykę. Dla Łukasza to szczególnie ciężka praca, ponieważ codzienne treningi musi łączyć ze studiami medycznymi. Jest na piątym roku, ma najwyższą średnią a ja podziwam go, że potrafi tak dobrze pogodzić te dwie sprawy. Skok o tyczce zaczął trenować w wieku około 12-13 lat, gdy na obozie który wtedy prowadziłem pierwszy raz spróbował. Stwierdził, że to dobra zabawa. Jego wciągnęło a mnie ucieszyło, bo bez tyczki miałby zdecydowanie zbyt wiele wolnego czasu" - ocenił ze śmiechem szkoleniowiec
W Zakopanem dla Łukasza Michalskiego najtrudniejsze były, jak to określił, mocne treningi objętościowe.
"I to dwa razy dziennie! Ta ilość ćwiczeń była tak duża, że po tym pobycie tutaj jesteśy bardzo zmęczeni. No ale właśnie taki miał być efekt. Bardzo lubimy tutaj przyjeżdżać, chociażby ze względu na niepowtarzalny klimat. No i te widoki stolicy Polskich Tatr.
Chociaż muszę przyznać, że nie tylko ze względu na to zabieramy na górskie treningi aparat fotograficzny. Jak już jesteśmy tak zmęczeni, że nie możemy złapać tchu to pada komenda "zdjęcia". Co za ulga! No i fajne zdjęcia na pamiatkę".
Zapytany jak godzi zajęcia na studiach z treningami i startami czwarty zawodnik mistrzostw świata w Daegu powiedział, że obecnie jest na urlopie dziekańskim.
 "Nie chciałbym sobie przez cała życie pluć w brodę, że  nie zrobiłem wszystkiego aby dostać się na igrzyska olimpijskie. Z jednej strony mam więc poczucie, że nie zawalę czegoś na studiach a z drugiej czuję już taki niedosyt i chyba mam zbyt wiele wolnego czasu i już z utęsknieniem czekam na powrót do szkoły".
Powtórzył, że igrzyska są w tej chwili jego najważniejszym celem. "Każdy sportowiec rozpoczynający swoją przygodę ze sportem  marzy o tym, żeby wystartować w IO i zdobyć medal olimpijski. Mam nadzieję, że Londyn 2012 będzie dla mnie takim spełnionym marzeniem. Po drodzę mamy oczywiście jeszcze mistrzostwa Polski i mistrzostwa Europy. Jeśli tylko się da, to ominiemy ME i skoncentrujemy na igrzyskach. Mistrzostwa Polski będą bardzo ważnym sprawdzianem, ale nie wybiegam tak daleko w przyszłość.Przed sezonem letnim będzie jeszcze halowy, gdzie czeka nas kilka znaczących startów".
 




«« Powrót do listy wiadomości
 Zapisz w schowku     Drukuj     Wyślij znajomemu    2700



 
 
 
 
 
  
  
 

Copyright © MATinternet & Podhale-Sport - ZAKOPANE 1999-2024