START
powrót do strony głównej
     Galeria fotografii
fotografie sportowe
     Terminarz
kalendarium wydarzeń sportowych
     Wyniki
tabele z wynikami zawodów, etc...
Podhale-Sport
Sport UM Zakopane
Sport Bukowina Tatrzańska
Sport UG Czarny Dunajec
Sport UG Poronin
Sport UG Jabłonka
Zakopiańska Liga Biegowa
Sport i zdrowie
EUROPEAN CLIMBING ROUTE
Szkoła Mistrzostwa Sportowego
Sportowcy Podhala
Plebiscyt Najlepszy Sportowiec Podhala
LOTOS CUP
Igrzyska STO
Igrzyska lekarskie
ZIMOWE IGRZYSKA POLONIJNE
Olimpiada młodzieży
Igrzyska Olimpijskie Mistrzostwa Swiata
Tour De Pologne Maratony LANG TEAM
Uniwersjady, MS Juniorów ZIOM
COS Zakopane
Obiekty Sportowe
Rozmaitości
 Kluby sportowe
REDAKCJA
Linki
Zapowiedzi

Dyscypliny
Biathlon
Biegi narciarskie
Dart
Hokej
Kajakarstwo
Konkurencje konne
Koszykówka
Kręgle
Lekkoatletyka
Łyżwiarstwo
Narty
 Piłka nożna
Piłka ręczna
Pływanie
Podnoszenie ciężarów
Rowery
 Siatkówka
Ski-Alpinizm
 Skoki narciar. i kombinacja
Snowboard
Sporty extremalne
Sporty motocyklowe
Sporty pożarnicze
Sporty samochodowe
Sporty samolotowe
 Sporty walki
Strzelectwo
Tenis ziemny i stołowy
Unihokej
Wędkarstwo
Wspinaczka
Żeglarstwo

Partnerzy
    Zakopane       UG Jabłonka
  

     wyniki-skoki


 
Gabinet Terapii
   
   Keti


   Skijumping
  AZS-Zakopane  


TZN Zakopane







KS Pieniny




  mecze na żywo
wyniki na żywo
 

Sportowcy Podhala
Kamil Stoch uroczyście powitany w Zębie
 dodano: 7 Kwietnia 2018    (źródło: www.skijumping.pl fot własne)

 W sobotę w Zębie odbyła się specjalna uroczystość powitania najsłynniejszego mieszkańca tej miejscowości - Kamila Stocha. Trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu towarzyszyła jego żona, Ewa Bilan-Stoch. Witani byli również Dawid Kubacki, Grzegorz Sobczak i Zbigniew Klimowski.


 Sezon 2017/2018 stał pod znakiem dominacji Kamila Stocha. Skoczek z Zębu sięgnął po indywidualne złoto i drużynowy brąz na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu, a także po srebro (indywidualnie) i brąz (drużynowo) na Mistrzostwach Świata w Lotach w Oberstdorfie. Polak odniósł drugie z rzędu zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni, wygrywając przy tym jako drugi skoczek w historii we wszystkich czterech konkursach. Trzykrotny mistrz olimpijski został również zdobywcą Kryształowej Kuli za triumf w Pucharze Świata, a także zwyciężył w klasyfikacji generalnej turniejów Raw Air, Willingen Five i Planica 7.
 
- Cały czas zastanawiam się, jak mam zacząć, co powiedzieć. Ale jak tu już wszyscy mówią, że jesteśmy wśród swoich, ze są tu sićka po prostu tutaj zębiany i nie ino, to myślę, że nie będziemy się jakoś wywyższać, tylko mówić normalnie. A że góralskiego ostatnio używam mniej, bo mi cały czas godajo, ze mnie nie rozumiejo, co godam, to będę gadał normalnie - rozpoczął przemówienie Kamil Stoch.
 
- Ze sławą i popularnością to jest tak, że zależy kto jak do tego podchodzi. Ja się cieszę, że mogę po prostu spokojnie wyjść na ulicę, na spacer, z domu, przed dom, do kolegów, z kolegami, wyjść przede wszystkim z żoną. Staram się nie myśleć, że jestem kimś innym, ważniejszym czy lepszym. I wydaje mi się, że takie podejście jest najlepsze, bo mogę poruszać się normalnie między ludźmi i nie czekać, czy ktoś do mnie podejdzie czy nie. Jeśli podejdzie, to ok. Jeśli nie podejdzie, to też się nic nie stanie, nawet lepiej (śmiech) - mówi trzykrotny mistrz olimpijski.
 
- Są sytuacje, w których bywa krępująco, jak choćby ktoś zapyta mnie o zdjęcie lub autograf przed wejściem do kościoła, albo po wyjściu z kościoła, albo w samym kościele. To już jest co najmniej dziwne (śmiech). Ale są też miłe sytuacje, kiedy ktoś podejdzie po prostu na ulicy i zapyta, czy może mi na chwilę przeszkodzić i jeżeli by była taka możliwość, to by chciał zrobić sobie zdjęcie czy wziąć autograf. Jest to bardzo normalne, kulturalne i w porządku. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że mogę być normalnym człowiekiem, normalnym mężem dla mojej żony, normalnym bratem dla swoich sióstr i synem dla swoich rodziców, a przede wszystkim być sobą. I nigdy nie chcę tego zatracić. Dlatego sława i popularność są dla mnie na drugim miejscu, albo w ogóle o nich nie myślę. Zawsze chcę być po prostu sobą. Amen (śmiech) - zapewnia dwukrotny zdobywca Pucharu Świata.
 
Kamil Stoch otrzymał również prezent od swoich wiernych kibiców, którzy przywieźli wyjątkowy medal od jednego z plemion Zanzibaru, tanzańskiej wyspy na Oceanie Indyjskim.
 
- Szczerze powiem, po medalu nie poznaję, który człowiek go wykonał, czy go poznałem kiedyś czy nie. Ale rzeczywiście, wyspa Zanzibar jest przepiękna, byliśmy tam parę lat temu z Ewą przy okazji zwiedzania Tanzanii. Co mogę powiedzieć, maleńka wyspa, ale z bogatą historią. Też niechlubną, bo była to wyspa na której odbywał się handel niewolników. Ale przy tym zachowała się piękna starówka, zabudowania i jeżeli ktoś w życiu będzie miał taką możliwość, to gorąco polecam zobaczyć - zapewnia lider polskiej kadry.
 
  
 
 
Czy Kamil Stoch lubi warzyć, gotować? - Piwo. Lubię ino warzyć piwo, a później je wypić - humorystycznie odpowiedział zawodnik.
 
Dwukrotny triumfator Turnieju Czterech Skoczni został zapytany o przepis na sukces: - Chyba nie ma takiego jednego przepisu na sukces dla wszystkich. Każdy musi na swój sukces sam zapracować, bo sukces to nie zawsze wygranie zawodów czy złoty medal. Na przykład czasem sukcesem może być małżeństwo, jak w moim przypadku - największy sukces w moim życiu. Dla innych sukcesem może być zdanie matury, jeszcze dla innych ukończenie studiów. Dobra praca, albo po prostu szczęśliwa rodzina i budzenie się rano z uśmiechem na twarzy i z takim wewnętrznym poczuciu, że jest się spełnionym człowiekiem. Dlatego myślę, że najlepiej jest się zastanowić nad tym, co jest dla nas dobre, co jest dla nas ważne i to pielęgnować. A sukces przychodzi właśnie później, jakby dodatek do tego wszystkiego.
 
- Oprócz takiego przesłania życiowego, warto powiedzieć, że sukces sam z nieba nam nie spadnie. Oczywiście trzeba wierzyć, że ten sukces kiedyś osiągniemy, ale przede wszystkim trzeba na niego ciężko pracować. Trzeba dużo siebie poświęcić i nie czekać z założonymi rękami na fotelu, "Panie Boże, ześlij mi sukces, pytam Cię!". O sukces trzeba samemu zawalczyć i ciężko na niego zapracować - dodaje dwukrotny sportowiec roku w Polsce.
 
Czy multimedaliście igrzysk z Pjongczangu utkwiły w pamięci jakieś szczególne momenty z ostatniego sezonu? - Takich sytuacji było bardzo wiele, począwszy od spotkań z kibicami. Lubię wygrywać zawody, bo jest to wielka nagroda dla mnie za to, co osiągnąłem. Ale najbardziej lubię momenty, kiedy mogę dzielić tą radość z innymi ludźmi. Z kibicami, którzy jeżdżą z nami po całym świecie, ale też z moją rodziną, która nie zawsze ma taką możliwość być ze mną, ale w takich najważniejszych momentach jest. I takim bardzo miłym akcentem było zobaczenie moich rodziców i mojej rodziny na Turnieju Czterech Skoczni. Kiedy wygrałem ten czwarty konkurs i byłem rozszarpywany przez media i różnych ludzi, zobaczyłem rodziców na trybunach i zrobiło mi się aż tak ciepło na sercu, że oni są przy mnie. Udało się ukryć ich przyjazd przede mną. To było największe zaskoczenie, jakiego mogłem wtedy doznać. Oczywiście uwielbiam dzielić swoje sukcesy z kolegami z drużyny czy ze sztabem szkoleniowym, bo bez nich też bym tego nie osiągnął.
 
- Wracając do TCS, to była jeszcze jedna pozasportowa sytuacja, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła i napełniła głęboką dumą. Moi rodzice przyjechali, natomiast moja małżonka nie mogła tam być ze mną, ale z drugiej strony jak ona się zaprezentowała na Gali Mistrzów Sportu reprezentując mnie, tam gdzie ja nie mogłem być. Mogę z całą świadomością i od serca powiedzieć, że Ewa jest moją najlepszą wizytówką i gdziekolwiek by mnie nie reprezentowała, to wiem, że sobie poradzi i zawsze będzie błyszczeć jak najjaśniejsza gwiazda - zaznacza czterokrotny medalista olimpijski.
 
Kamil Stoch na scenie w Zębie siedział u boku swojej małżonki Ewy, która pełni jednocześnie rolę jego menadżera. Kto w takim razie odgrywa decydującą rolę w tym duecie? - Śmiejemy się, że Kamil jest moim szefem, ja jestem jego szefem i jakoś musimy się dogadywać w tym wszystkim - mówi Ewa Bilan-Stoch.
 
- Razem się uzupełniamy. Nie mógłbym sobie wymarzyć lepszej osoby, z którą mógłbym dzielić swoją pasję - zapewnia Kamil Stoch.
 
- Chciałbym podziękować z całego serca wszystkim kibicom, którzy jeździli za mną i za całą drużyną przez całą zimę. Mojemu fanklubowi, który jest niezawodny, który nawet do Japonii za mną jeździ. Ale przede wszystkim dziękuję wam tutaj, którzy się tak licznie zebraliście, bo naprawdę dla mnie jest to piękna chwila - przyznaje najlepszy skoczek sezonu 2017/2018.
 
W powitaniu Kamila Stocha wzięli udział m.in. członkowie Sejmu i Senatu, przedstawiciele władz samorządowych i lokalnych oraz tysiące kibiców, chcących dzielić radość z sukcesów w minionym sezonie wraz ze swoim idolem.




«« Powrót do listy wiadomości
 Zapisz w schowku     Drukuj     Wyślij znajomemu    1831



 
 
  
 
 
 
 
  
 
 
 
 
 
  
  
 
 
  
 

Copyright © MATinternet & Podhale-Sport - ZAKOPANE 1999-2022