START
powrót do strony głównej
     Galeria fotografii
fotografie sportowe
     Terminarz
kalendarium wydarzeń sportowych
     Wyniki
tabele z wynikami zawodów, etc...
Podhale-Sport
Sport UM Zakopane
Sport UG Biały Dunajec
Sport Bukowina Tatrzańska
Sport UG Czarny Dunajec
Sport UG Poronin
Sport UG Jabłonka
Zakopiańska Liga Biegowa
Sport i zdrowie
EUROPEAN CLIMBING ROUTE
Szkoła Mistrzostwa Sportowego
Sportowcy Podhala
Plebiscyt Najlepszy Sportowiec Podhala
LOTOS CUP
Igrzyska STO
Igrzyska lekarskie
ZIMOWE IGRZYSKA POLONIJNE
Olimpiada młodzieży
Igrzyska Olimpijskie Mistrzostwa Swiata
Tour De Pologne Maratony LANG TEAM
Uniwersjady, MS Juniorów ZIOM
COS Zakopane
Obiekty Sportowe
Rozmaitości
 Kluby sportowe
REDAKCJA
Linki
Zapowiedzi

Dyscypliny
Biathlon
Biegi narciarskie
Dart
Hokej
Kajakarstwo
Konkurencje konne
Koszykówka
Kręgle
Lekkoatletyka
Łyżwiarstwo
Narty
 Piłka nożna
Piłka ręczna
Pływanie
Podnoszenie ciężarów
Rowery
 Siatkówka
Ski-Alpinizm
 Skoki narciar. i kombinacja
Snowboard
Sporty extremalne
Sporty motocyklowe
Sporty pożarnicze
Sporty samochodowe
Sporty samolotowe
 Sporty walki
Strzelectwo
Tenis ziemny i stołowy
Unihokej
Wędkarstwo
Wspinaczka
Żeglarstwo

Partnerzy
    Zakopane      


UG Czarny Dunajec  UG Jabłonka
  

     wyniki-skoki


 
Gabinet Terapii
   
   Keti



   Skijumping
Montano
  AZS-Zakopane  


TZN Zakopane









KS Pieniny




  mecze na żywo
wyniki na żywo
 

Hokej
MŚ Dywizji IB: Lepiej brzydko wygrać, niż ładnie przegrać
 dodano: 3 Maja 2019    (źródło: hokej.net)

 Reprezentacja Polski po niezwykle zaciętym i emocjonującym meczu pokonała Estonię 3:2. Dwie bramki dla biało-czerwonych zdobył Filip Komorski.


 Ufff – po takim meczu można odetchnąć z ulgą. Zacznijmy od tego, że nie było to dobre spotkanie w wykonaniu „Orłów”. Kolejny raz słabo radziliśmy sobie w przewagach, niezbyt dokładnie rozgrywaliśmy krążek i złapaliśmy zbyt dużo wykluczeń.
 
Słabszy początek
 
Estończycy zaskoczyli nasz zespół agresywną grą i mocnym forecheckingiem. W złapaniu odpowiedniego rytmu nie pomógł nam też fakt, iż w pierwszych sześciu minutach dwukrotnie odwiedzaliśmy ławkę kar. Po ośmiu minutach statystyka strzałów wyniosła 8-1 na korzyść gospodarzy turnieju.
 
Niemniej w 15. minucie podopieczni Tomka Valtonena objęli prowadzenie. Cała akcja zaczęła się od przytomnego dogrania Pawła Droni do Szymona Marca, który od razu uderzył z okolic linii niebieskiej. Villem-Henrik Koitmaa odbił krążek, ale wobec dobitki Filipa Komorskiego był już bezradny.
 
Biało-czerwoni znów mieli spore problemy ze skutecznością. Drogi do siatki w dogodnych sytuacjach nie znaleźli Krystian Dziubiński, Komorski i Bartłomiej Neupauer.
 
Estończycy też mieli kilka świetnych okazji, ale w naszej bramce dobrym refleksem popisywał się John Murray. Aleksei Sibirtsev, Andrei Makrov po swoich próbach mogli tylko pokręcić głową z niezadowolenia. 
 
Piękne gole środkowych
 
Niezwykle ważna dla dalszych losów spotkania okazała się bramka Filipa Komorskiego z 46. minuty. Wychowanek warszawskiej Legii „złapał” gumę na linii niebieskiej i uderzył z pełnego zamachu. Krążek - ku radości „Orłów”
- zatrzepotał w siatce.
 
Nasz zespół poszedł za ciosem i chwilę później zdobył trzeciego gola. Przepięknym uderzeniem z lewego bulika popisał się Bartłomiej Neupauer, który zmieścił gumę w okienku długiego rogu. Tak właśnie należy wykańczać akcje.
 
Gospodarze turnieju złapali wiatr żagle po trafieniu Makrova, który zamienił na bramkę okres gry w przewadze. Były napastnik GKS-u Tychy popisał się fantastycznym uderzeniem bez przyjęcia i „Jasiek Murarz” musiał skapitulować. Dwie minuty później kontaktowego gola zdobył Robert Rooba i do samego końca musieliśmy się niepokoić o końcowy wynik. 
 
Selekcjoner Jussi Tupamäki w końcówce zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza, ale w żadnym stopniu nie wpłynął na wynik.
 
– Mieliśmy wynik 3:0, ale później złapaliśmy niepotrzebną karę. Straciliśmy bramkę w osłabieniu i wszystko się posypało. Przyszła nerwowość, drżenie rąk i rywal zdobył kolejnego gola. Możemy się cieszyć, że utrzymaliśmy korzystny wynik do samego końca – przyznał Filip Komorski.
 
Nie wszystko zależy od nas
 
Po czterech spotkaniach w tabeli mistrzostw prowadzą Rumunii, mając na swoim koncie 10 punktów. Dorobek podopiecznych Tomka Valtonena jest dokładnie taki sam, ale hokeiści z kraju Drakuli mają z naszym zespołem lepszy bilans bezpośrednich spotkań. 
 
Jeśli „Orły” chcą awansować na zaplecze elity muszą wygrać jutro z Japonią po regulaminowym czasie gry i liczyć, że Holendrzy urwą przynajmniej punkt Rumunom.
 


Estonia – Polska 2:3 (0:1, 0:0, 2:2)
0:1 - Filip Komorski - Szymon Marzec, Paweł Dronia (14:57),
0:2 - Filip Komorski (45:44),
0:3 - Bartłomiej Neupauer - Marcin Kolusz, Alan Łyszczarczyk (47:29),
1:3 - Andrei Makrov - Aleksandr Ossipov (50:13, 5/4),
2:3 - Robert Rooba - Robert Arrak, Aleksei Sibirtsev (52:52).
 
Sędziowali: Geoffrey Barcelo (Francja) – Jake Davis (Stany Zjednoczone), Gasper Jaka Zganc (Słowenia).
Minuty karne: 8-16.
Strzały: 33-33 (8-7, 10-17, 15-9)
Wznowienia: 35-39.
Widzów: 2150.
 
Estonia: Koitmaa – Lahesalu, Sorokin (2); Sibirtsev, Arrak, Rooba – Ossipov (2), Kerna (2); Makrov, Petrov (2), Andrejev – Novikov, Slessarevski; Usov, Embrich, Viitanen - Svarõgin, Vōrang; Vasjonkin, Parras, Fursa.
Trener: Jussi Tupamaki
 
Polska: Murray (2) – Kolusz, Jaśkiewicz (2); Wronka, Dziubiński (4), Kapica – Dronia, Kostek (2); Malasiński, Neupauer, Łyszczarczyk (2) – Ciura, Wajda; Jeziorski, Komorski, Gościński – Michalski, , Domogała, Marzec (4).
Trener: Tomek Valtonen.




«« Powrót do listy wiadomości
 Zapisz w schowku     Drukuj     Wyślij znajomemu    511



 
  
 
  
 
 
  
 

Copyright © MATinternet & Podhale-Sport - ZAKOPANE 1999-2019