W niedzielnym biegu sztafetowym biathlonowego Pucharu Świata w Kontiolahti triumfowały Szwedki: siostry Oeberg, Anna Magnusson i Linn Gestblom. Polki pokazały się z bardzo dobrej strony i dobiegły do mety na piątym miejscu, przez chwilę walcząc nawet o podium. Najlepiej w drużynie spisała się Natalia Sidorowicz, która na finiszu była bezbłędna i szybka.
Na pierwszej zmianie największe emocje wzbudziła Marlene Fichtner z Niemiec, która po błędach na strzelnicy kosztowała swój zespół aż 2 minuty karnych i zakończyła szanse Niemek na wysoką pozycję. Anna Mąka zmieniła się z Kamilą Żuk na 9. miejscu, wykonując trzy dobierania.
Druga zmiana to dobra postawa Kamili Żuk. Biegła w tempie liderki Magnusson, zaliczając tylko jedno dobieranie. Polki wciąż liczyły się w walce o czołowe miejsca, tracąc około 40 sekund do prowadzącej grupy.
Trzecia zmiana przyniosła niespodziankę – Joanna Jakieła walczyła z Włoszką, Szwajcarką i Słowaczką o miejsce czwarte. Pechowa Karoline Knotten z Norwegii i drobne błędy Jakieły spowodowały, że Polki na początku ostatniej zmiany miały stratę 28 sekund do podium.
Ostatnia zmiana należała do Natalii Sidorowicz, która pewnie strzelała i finiszowała na piątej pozycji, wyprzedzając Szwajcarkę Mettler. To najlepszy wynik naszej sztafety od 2018 roku i od czasów Ruhpoldingu, a także najwyższe miejsce w tym sezonie Pucharu Świata.