Jednym z głównych punktów programu były Mistrzostwa Polski Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (PZLA) w biegach górskich, rozegrane na królewskim dystansie 68 km. Trasa prowadząca przez najpiękniejsze zakątki Tatr liczyła blisko 5000 metrów przewyższenia i wymagała od zawodników nie tylko doskonałego przygotowania fizycznego, ale również umiejętności radzenia sobie w technicznym, wymagającym terenie.
Bezkonkurencyjny okazał się Andrzej Witek, który w swoim debiucie na Tatra Fest nie tylko sięgnął po złoto, ale i ustanowił nowy rekord trasy.
– Było ciężko, bo Tatry to niezwykle wymagające góry, ale na trasie towarzyszyło mi mnóstwo pozytywnych emocji. Ranga Mistrzostw Polski zawsze sprawia, że człowiek rywalizuje z podwójnym entuzjazmem. Końcówka kosztowała mnie sporo sił, ale na mecie czułem przede wszystkim ogromną satysfakcję – mówił uradowany zwycięzca.
Jak sam podkreślił, zmienna aura paradoksalnie sprzyjała szybkiemu bieganiu.
– Kamienie były mokre, przez co miejscami trzeba było zbiegać ostrożniej, ale chłód sprawił, że mogliśmy utrzymać wysokie tempo na podejściach. Odbieram te warunki zdecydowanie na plus ¬– mówi Andrzej Witek.
W rywalizacji kobiet triumfowała Agnieszka Dygacz, która na trasie musiała zmierzyć się z błotem, śliskimi skałami i wieloma momentami kryzysowymi.
– Na grani było zimno i deszczowo, na dole z kolei zrobiło się cieplej. Przez wcześniejsze ulewy niemal cała trasa była śliska i błotnista, ale odpowiednie obuwie pozwoliło nad tym zapanować. Kryzysy oczywiście się pojawiały – i to niejednokrotnie – ale na tak długim dystansie to norma. Trzeba je po prostu przetrwać i biec dalej – podsumowała mistrzyni Polski.
Wysoki poziom sportowy tegorocznej edycji podkreślała również Magdalena Ziaja-Żebracka, organizatorka Tatra Fest.
– Stawka tegorocznych Mistrzostw Polski w biegach górskich była niesamowicie mocna, pod Giewontem wystartowali absolutnie najlepsi zawodnicy w kraju. Ogromnie cieszy nas sukces Andrzeja Witka, który zadebiutował w naszych zawodach w wielkim stylu. Pobicie dotychczasowego rekordu trasy najlepiej dowodzi, jak wysoki poziom towarzyszył dzisiejszej rywalizacji - mówi organizatorka Tatra Fest 2026.
Pionowy sprint na Wielką Krokiew
Ogromnym zainteresowaniem kibiców cieszył się Tatra Fest Vertical – widowiskowy bieg pod górę na Wielką Krokiew. Zawodnicy zmierzyli się z morderczym nachyleniem jednej z najbardziej kultowych aren sportowych w Polsce.
Wśród mężczyzn najlepszy okazał się Mikołaj Zięba z Torunia.
– Spodziewałem się, że będzie trochę trudniej, bo na co dzień trenuję głównie na nizinach i nie jest to moja koronna dyscyplina. Było jednak super! Najbardziej obawialiśmy się śliskiej nawierzchni po opadach, ale ostatecznie warunki dopisały. Dla mnie to świetna odskocznia od długich dystansów i przede wszystkim fantastyczna zabawa – relacjonował zwycięzca.
W rywalizacji kobiet klasę pokazała Iwona Januszyk – wybitna polska skialpinistka, biegaczka górska i olimpijka.
– Bardzo czekałam na ten start, bo specjalizuję się w wysiłkach trwających około czterech, pięciu minut. Skocznia jest niezwykle wymagająca. Choć to krótki dystans, nie ma tu miejsca na błędy czy chwile słabości – siły trzeba rozłożyć idealnie. Najtrudniejsza była jednak walka z własną głową. Startowaliśmy w formule interwałowej i przez kilka godzin musiałam czekać w niepewności, czy mój czas wystarczy do wygranej – podkreślała Januszyk.