START
powrót do strony głównej
     Galeria fotografii
fotografie sportowe
     Terminarz
kalendarium wydarzeń sportowych
     Wyniki
tabele z wynikami zawodów, etc...
Podhale-Sport
Sport UM Zakopane
Sport Bukowina Tatrzańska
Sport UG Czarny Dunajec
Sport UG Poronin
Sport UG Jabłonka
Zakopiańska Liga Biegowa
Sport i zdrowie
EUROPEAN CLIMBING ROUTE
Szkoła Mistrzostwa Sportowego
Sportowcy Podhala
Plebiscyt Najlepszy Sportowiec Podhala
Orlen CUP
Igrzyska STO
Igrzyska lekarskie
ZIMOWE IGRZYSKA POLONIJNE
Olimpiada młodzieży
Igrzyska Olimpijskie Mistrzostwa Świata Igrzyska Europejskie
Tour De Pologne Maratony LANG TEAM
Uniwersjady, MS Juniorów ZIOM
COS Zakopane
Obiekty Sportowe
Rozmaitości
 Kluby sportowe
REDAKCJA
Linki
Zapowiedzi

Dyscypliny
Biathlon
Biegi narciarskie
Dart
Hokej
Kajakarstwo
Konkurencje konne
Koszykówka
Kręgle
Lekkoatletyka
Łyżwiarstwo
Narty
 Piłka nożna
Piłka ręczna
Pływanie
Podnoszenie ciężarów
Rowery
 Siatkówka
Ski-Alpinizm
 Skoki narciar. i kombinacja
Snowboard
Sporty extremalne
Sporty motocyklowe
Sporty pożarnicze
Sporty samochodowe
Sporty samolotowe
 Sporty walki
Strzelectwo
Tenis ziemny i stołowy
Unihokej
Wędkarstwo
Wspinaczka
Żeglarstwo

Partnerzy
    Zakopane       UG Jabłonka
  

     wyniki-skoki


 
Gabinet Terapii
   
   Keti


   Skijumping
  AZS-Zakopane  


TZN Zakopane







KS Pieniny




  mecze na żywo
wyniki na żywo
 

Sporty extremalne
Wanda Sadloń z Kościeliska reprezentantką Polski na ME w triathlonie
 dodano: 25 Sierpnia 2025    (źródło: N. Sadłoń)

 Pochodząca z Kościeliska Wanda Sadłoń  będzie 31 sierpnia 2025 roku reprezentować Polske podczas triathlonowych Mistrzostw Azji i Europy w Stambule. 


 Wanda ma 19 lat. Rok temu postanowiła trenować triathlon. Kilka miesięcy później wystartowała w pierwszym triathlonie w Żyrardowie i zajęła pierwsze miejsce w swojej kategorii wiekowej. Ze zwycięstwem wiązała się nominacja do mistrzostw Europy w Triathlonie, więc Wanda przyjęła nominację i teraz wywiązuje się z tego zobowiązania. 
Wanda pochodzi z Kościeliska. Jest studentką drugiego roku Zarządzania na UW oraz dostała się na prawo na UKSW. Swoją dynamiczną przygodę z triathlonem realizuje siłą własnych działań oraz przy wsparciu dobrych ludzi: Piotr Pogon, mimo, że ma jedno płuco, ma też wielkie serce i sprzęt który służył mu do wielu startów w IronMan przekazał Wandzie, podobnie Ks. Andrzej Partika SAC, który triathlon zamienił na maratony - oddał swój trenażer. Na resztę wydatków Wanda musi znaleźć środki samodzielnie. Start w barwach narodowych i wcielenie do kadry narodowej oznacza, że Wanda musiała zapłacić za ubrania kadrowe, zmuszona jest pokryć pełne koszty przejazdów, pobytu w Stambule oraz koszty przygotowania i sprzętu. 
Najsłabszym ogniwem wyposażenia Wandy obecnie jest rower, który zakupiony z drugiej ręki i poddany reanimacji, jeździ, ale słabo hamuje i zasadniczo nie jest sprzętem zawodniczym. Myśleliśmy o różnych opcjach, aby pomóc Wandzie w przygotowaniu roweru, ale postanowiliśmy spróbować przez zrzutka.pl. To narzędzie bywa skuteczne, ale w przypadku Wandy nie przynosi zadowalającego efektu. Wsparło ją wielu znajomych, ale to nie starcza na planowanie zakupu profesjonalnego roweru.
Zwracam się do Państwa z prośbą o rozważenie możliwości udzielenia pomocy młodej zawodniczce. Rodzice, przyjaciele i znajomi, działamy wspólnie, ale to i tak za mało, aby poukładać triathlonową rzeczywistość na właściwym poziomie. Zapraszamy do wsparcia zrzutka.pl lub na pomoc w innej formie.
 
https://zrzutka.pl/7y272m
 
Wandy kilka słów o sobie:
 
Dostałam prośbę o napisanie czegoś o mnie. To trudne zadanie. Bo jak mam w kilku zdaniach przestawić siebie? Mogę spróbować punktowo wymienić, czym się interesuję. Ale co z rzeczami, którymi już się nie zajmuję? One nadal mają ogromne znaczenie…
Spróbuję zacząć w miarę od początku – od Domu. Domu, który znajduje się w Kirach, na Podhalu. Tak, jestem Góralką. Od najmłodszych lat zapatrzona w starszą siostrę, która grała na instrumentach, tańczyła i śpiewała. Dzięki niej wstąpiłam do zespołu góralskiego im. Klimka Bachledy i byłam jego członkiem, aż do wyprowadzki do Warszawy. Ale nawet tam nie zapomniałam kim jestem. Odnalazłam Związek Podhalan Oddział Warszawski, przy którym nadal aktywnie działam. 
Śpiew i taniec góralski to nie wszystko. Szkolne kółko teatralne w połączeniu z rozrywkowym śpiewaniem przerodziło się w pasję do musicalu i muzyki. Jeśli tylko mam okazję, to śpiewam – na scenie, w kościele, czy pod prysznicem. Próbowałam nawet dostać się do szkoły aktorskiej, ale życie miało na mnie inne plany…
Zaczęłam studia na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Zarządzania z myślą, że w sumie chciałabym pracować kiedyś jako menadżer. No i spodobało mi się to bardziej niż się spodziewałam. Jednak okazało się, że na drugim roku jest tak mało zajęć, że mogę zacząć kolejny kierunek. Tak więc od października będę jednocześnie studentem zarządzania i prawa. 
Lecz nie samą nauką żyje człowiek. Wiedziałam już to w liceum. Co prawda wyprowadziłam się do Warszawy, żeby zostać uczniem IX LO im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, ale często wracałam do domu po słoiki i pochodzić po górach. Udało mi się namówić kilka osób z klasy, żeby przyjechały do mnie na dłuższy weekend i tak powstała ekipa, którą wymyślaliśmy kolejne górskie wyprawy przez okres liceum. 
Moją największą pasją było wtedy strzelectwo sportowe z pistoletu pneumatycznego. Zaczęło się od kilku wizyt na nowotarskiej strzelnicy, a przerodziło w członkostwo klubu Legia Warszawa Sekcja Strzelecka, a następnie Związkowego Klubu Strzeleckiego. Jeździłam na zawody po całej Polsce, byłam członkiem Mazowieckiej Kadry Wojewódzkiej i czasem zdarzało się przywieźć medal… 
Niestety spotkało mnie to, co wielu wyczynowych sportowców - zbyt duże skupienie na wynikach i zatracenie pierwotnej pasji, której nie udało mi się odzyskać. Zawody stały się zbyt stresujące, a wciąż niesatysfakcjonujące wyniki budziły frustrację.  Wtedy wraz z trenerem podjęłam decyzję o moim „zawieszeniu” w klubie. Znaczyło to, że przestanę trenować do momentu aż zatęsknię za tym sportem. 
Zbiegło się to z momentem, w którym postanowiłam trenować triathlon na poważnie. Ale żeby wytłumaczyć, jak to się stało, muszę się cofnąć do… późnej podstawówki. Tam zaczęła się moja przygoda z bieganiem. Ależ wtedy tego nienawidziłam. Robiłam to w imię „walki o kondycję” i dlatego że rodzinnie startowaliśmy w różnych biegach okolicznościowych, jak Zakopiański Bieg Niepodległości czy Wilczym Tropem. Potem bieganie stało się elementem uzupełniającym treningu strzeleckiego. Jeszcze więcej zaczęłam biegać w trzeciej klasie liceum, kiedy uciekałam od nauki rozszerzonej fizyki. Aż w końcu to polubiłam i wystartowałam w pierwszym półmaratonie. Następnie przyszło pływanie na początku pierwszego roku studiów. Przegapiłam zapisy na WF i jedyne co mi zostało, to basen. Zapisałam się do grupy średniozaawansowanej, więc raz w tygodniu miałam trening pływacki. Ale zaczęło mi to sprawiać taką przyjemność, że pojawiałam się na basenie także w inne dni. Od tego już niedaleko było, żeby ktoś zasugerował mi jazdę na rowerze. Tym kimś była moja trenerka od treningu siłowego, która miała mi pomóc wzmocnić obręcz barkową pod strzelanie. Tak więc przywiozłam sobie rower do Warszawy, żeby dojeżdżać nim na uczelnię. I niespodzianka – też mi się spodobało. Mimo że była zima i zdarzało mi się jeździć w śniegu, deszczu i pod wiatr. 
Wtedy całkowicie zrezygnowałam ze strzelania, za którym jeszcze nie zatęskniłam. Triathlon za to pokochałam całym sercem. Nie zawody, ale cały proces. Każdy trening, nawet ten trudniejszy. Ból, którego kiedyś tak się bałam, stały się symbolem mocnego treningu. Open water, której się brzydziłam, okazała się dawać poczucie wolności. Ruch i zmęczenie, których unikałam, teraz dają mi poczucie pełni życia. A zawody… to nie walka z liczbami i okazja do porównywania się, ale możliwość poznania cudownych ludzi i zmierzenie się z samym sobą.
 
Krótki życiorys:
Wanda urodziła się w Zakopanem i wychowała w Kościelisku. Ukończyła szkołę podstawową nr 2 w Zakopanem, gdzie jako prawdopodobnie pierwsza uczennica w Polsce, zaliczyła dwie klasy (7 i 8) w jednym roku szkolnym. Do szkoły średniej uczęszczała w Warszawie. 
W okresie aktywności szkolnej była członkiem Zespołu im. Klimka Bachledy. Wśród zainteresowań Wandy jest aktorstwo, szczególnie musicalowe, śpiew i sport. Wanda ma trzy siostry i chętnie wraca do rodzinnego domu u Wylotu Doliny Kościeliskiej. 
 
Dotychczasowe doświadczenia sportowe i droga do Triathlonu:
1. Strzelanie na nowotarskiej strzelnicy.
2. Kluby sportowe w Warszawie.
3. Równoczesne bieganie jako element treningu strzeleckiego. 
4. Trening siłowy z trenerką też pod strzelectwo. 
5. Rozpoczęcie studiów. 
6. Brak miejsc na inne wfy - zapisanie się na basen. 
7. Regularne bieganie, basen i treningi siłowe. 
8. Żart trenerki, że już mam prawie pełny triathlon. 
9. Zaczęłam w zimie dojeżdżać rowerem na uczelnię. Polubiłam to.
10. Podekscytowałam się myślą o triathlonie - postanowiłam się do przygotować do jednego startu
11. Pokochałam sam proces treningowy, zrezygnowałam ze strzelectwa, które zaczęło mnie bardziej stresować niż cieszyć.
12. Zapisałam się zamiast na jeden, to na trzy starty w sezonie 2025.
13. Podczas debiutu (niepełnego, bo odwołali pływanie przez pogodę) zdobyłam pierwsze miejsce w mojej kategorii i slota do Turcji (nominacja do kadry narodowej na mistrzostwa Azji i Europy w Stambule).
14. Kolejne starty w ramach GTT (Elbląg 5 msc i Gołdap 3 msc).
15. Codzienne treningi i plan na IM 70.3 w przyszłym roku – po powrocie ze Stambułu.
16. W przerwach między studiami oraz treningami triathlonowymi, biegam po górach i od czasu do czasu biorę udział w zawodach takich jak Tatra Trial.
 
 




«« Powrót do listy wiadomości
 Zapisz w schowku     Drukuj     Wyślij znajomemu    181



 
 
 
   
  
 
 
 
 
 
 

Copyright © MATinternet & Podhale-Sport - ZAKOPANE 1999-2025