Po zimowej przerwie do gry wrócili piłkarze IV ligi małopolskiej. W pierwszej kolejce rundy wiosennej zespoły z Podhala zanotowały zupełnie odmienne wyniki. Lubań Maniowy wywiózł komplet punktów z Gorlic, pokonując miejscowego Glinika 1:0, natomiast Watra Białka Tatrzańska przegrała na wyjeździe z rezerwami Puszczy Niepołomice 0:3.
Piłkarze Lubania rozpoczęli wiosnę od bardzo ważnego zwycięstwa na trudnym terenie. Spotkanie w Gorlicach – zgodnie z przewidywaniami – było wyrównane i pełne walki. Ostatecznie to zespół z Maniów okazał się skuteczniejszy. Kluczowa okazała się akcja z 57. minuty. po dograniu z rzutu rożnego Gruszkowskiego, celnie przymierzył Potoniec.
Trener Lubania Łukasz Schreiner nie ukrywał zadowolenia z postawy swojego zespołu.
– To było bardzo trudne spotkanie, dokładnie takiego się spodziewaliśmy. Rywal to mocna drużyna z wieloma indywidualnościami w składzie. My jednak byliśmy dziś jako zespół monolitem, jednym organizmem. Graliśmy twardo w defensywie i realizowaliśmy przedmeczowe założenia. Determinacja, organizacja gry i dyscyplina taktyczna okazały się kluczem do sukcesu. Ogromne brawa dla zespołu – zostawiliśmy kawał zdrowia, a jeszcze więcej serca na boisku i to przyniosło efekt – podkreślił szkoleniowiec.
Glinik Gorlice – Lubań Maniowy 0:1 (0:0)
0:1 Potoniec 57
Lubań: J. Sikora – Firek, Janeczek, Bałos, Gruszkowski, Faron, Jandura, Podgórski (75 Pluta), Bryja (78 Sutor), Potoniec (88 Chlipała), M. Sikora
Zdecydowanie trudniejsze zadanie czekało Watrę Białka Tatrzańska. Zespół z Podhala mierzył się na wyjeździe z rezerwami Puszczy Niepołomice i przegrał 0:3, tracąc pierwszego gola już w 1. minucie.
Trzeba zaznaczyć, że rezerwy Puszczy zostały solidnie wzmocnione zawodnikami pierwszego zespołu, co zdaniem trenera Watry Łukasz Cabaj miało duży wpływ na przebieg spotkania
– Wynikowo to na pewno rozczarowujące, ale trzeba mieć świadomość, że w praktyce graliśmy z drużyną pierwszoligową. W składzie rywali było dziewięciu zawodników z pierwszego zespołu i to w dużej mierze determinowało to, co działo się na boisku – ocenił.
Szkoleniowiec Watry zwrócił również uwagę na błędy własnej drużyny.
– Szkoda, bo popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów, które zakończyły się bramkami. Z takim przeciwnikiem pomyłki zawsze kosztują gole. Mieliśmy też swoje okazje – przy stanie 0:1 i 0:2 były sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Na pewno nie był to mecz na 0:3
Puszcza II Niepołomice – Watra Białka Tatrzańska 3:0 (2:0)
Puszcza II: Kowal – Walski (74 Ster), Stepień, Stec (84 Brożek), Śmiglewski (74 Pulsakowski), Simon (74 Malina), Gaweł, Korczakowski (74 Zakrzewski), Żółtek, Sołowiej, Pieprzyca
Watra: Kobal – Dias (57 Pochroń), Porębski, Łukaszczyk, Lutsenko (72 D. Okas), Gimenez, Styrczula, Bigos (72 Płonka), Waśko (68 Kozłowski), Rudzki (72 O. Okas), Bocheńczak.
Sędziował Mateusz Czuchra.