W swoim drugim wiosennym spotkaniu piłkarze Watry Białka Tatrzańska zremisowali wyjazdowe spotkanie z Trzebinią. Biorąc pod uwagę fakt, że białczanie prowadzili już w tym meczu 3:1, wynik końcowy jest dla nich dużym rozczarowaniem.
MKS Trzebinia – Watra Białka Tatrzańska 3:3 (0:1)
Bramki dla Watry: Gimenez, Porębski, D. Okas
Trzebinia: Nowicki – Szewczyk, Czerniecki, (73 Chałaciński), Kiczyński, Cichowski (73 Kaczmarczyk), Kalinowski, Piątek (85 Parka), Grzyb, Łydek (60 Grzebieluch), Filipczyk (60 Uchacz), Zembol.
Watra: Kobal – Porebski, Łukaszczyk, Lutsenko, Gimenez, Styczula, Bigos (63 D. Okas), Waśko, Rudzki (70 O. Okas), Pochroń (63 Dias), Bocheńczak.
Sędziował Martin Sobeczko. Żółte kartki: Łydek, Filipczyk, Szewczyk, Grzebieluch, Czarnecki – Łukaszczyk.
– Nie da się wygrać meczu jak popełniasz tak dużo indywidualnych błędów jak my dzisiaj. Jesteśmy bardzo rozczarowani, bo uważam, że szybko ten mecz powinniśmy rozstrzygnąć. Przy prowadzeniu 1:0 seryjnie marnowaliśmy kolejne okazje. To nas mocno rozkojarzyło i źle weszliśmy w drugą połowę. Pierwsze 10. minut tej części gry to bardzo rwana gra z naszej strony i w efekcie tracimy gola na 1:1. Szybko jednak odpowiadamy dwoma golami i kiedy wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą to przytrafiają się nam błędy, których nie da się w logiczny sposób wytłumaczyć i na skutek których tracimy zwycięstwo – ocenił trener Watry Łukasz Cabaj.