To był mecz, w którym emocji starczyłoby spokojnie na kilka wcześniejszych kolejek Betclic 2. ligi. Po kapitalnym widowisku i prawdziwym rollercoasterze piłkarze NKP Podhale Nowy Targ w meczu 31. kolejki pokonali na własnym stadionie Chojniczankę Chojnice 3:2, dopisując do swojego dorobku niezwykle cenne trzy punkty.
Pierwsza połowa należała do nowotarżan. Zespół trenera Tomasza Kuźmy od początku narzucił rywalom wysokie tempo i już w 9. minucie objął prowadzenie. Kapitalną interwencją po strzale Bartłomieja Eizencharta popisał się Maciej Styrczula, błyskawicznie uruchamiając kontratak. Piłkę przejął Piotr Giel i w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Damiana Primela.
Podhale grało odważnie i konkretnie. Jeszcze przy wyniku 0:0 blisko gola był m.in. Antoni Burkiewicz, którego mocne uderzenie świetnie obronił Primel, a gospodarze raz po raz zmuszali defensywę gości do błędów. Chojniczanka również potrafiła zagrozić – bardzo aktywni byli Jakub Żywicki i Valerijs Sabala, ale świetnie między słupkami spisywał się Styrczula. W 28. minucie gości od wyrównania uratował słupek po akcji Adriana Kacerika.
W końcówce pierwszej połowy Podhale udokumentowało swoją przewagę drugim trafieniem. Po uderzeniu Bartosza Lelito piłkę ręką w polu karnym zagrał Patryk Olejnik, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Marcin Michota i pewnym strzałem podwyższył na 2:0.
Wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą. Wszystko zmieniło się jednak tuż po przerwie.
W 48. minucie Kurzeja obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, zostawiając Podhale w osłabieniu. Od tego momentu obraz gry diametralnie się zmienił. Chojniczanka z każdą minutą coraz mocniej naciskała, a nowotarżanie momentami rozpaczliwie bronili dostępu do własnej bramki.
Najpierw, w 55. minucie, po dośrodkowaniu Olejnika kontaktowego gola zdobył głową Marcin Kozina. Siedem minut później było już 2:2. Chojniczanka wygrała walkę w środku pola, Sabala zagrał z pierwszej piłki do Koziny, a ten efektowną podcinką pokonał Styrczulę.
Goście poczuli krew i ruszyli po kolejne trafienia. Podhale miało w tym fragmencie ogromne problemy. W 68. minucie gospodarzy uratowała poprzeczka po strzale Żywickiego, wcześniej i później brakowało też skuteczności samym zawodnikom z Chojnic. Wydawało się, że trzeci gol dla gości jest tylko kwestią czasu.
I właśnie wtedy Podhale wyprowadziło zabójczą kontrę.
W 79. minucie świetną akcję przeprowadził Marcinho, który idealnie dograł piłkę na dalszy słupek, gdzie akcję zamknął Mikołaj Lipień, wywołując eksplozję radości na trybunach stadionu w Nowym Targu.
Chwilę później siły na boisku się wyrównały. Drugą żółtą, a następnie czerwoną kartkę obejrzał Rafał Majtyka i końcówkę oba zespoły grały już po dziesięciu zawodników. Nerwów jednak nie brakowało do samego końca. W 88. minucie piłka trafiła nawet do siatki Podhala, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Olejnika. W doliczonym czasie jeszcze efektownymi nożycami próbował zaskoczyć Styrczulę Sabala, lecz bramkarz gospodarzy zachował czyste konto w drugiej połowie już do końcowego gwizdka.
Po meczu pełnym zwrotów akcji, walki i dramaturgii to Podhale mogło cieszyć się z niezwykle ważnego zwycięstwa.
NKP Podhale Nowy Targ – Chojniczanka Chojnice 3:2 (2:0)
1:0 Giel 9, 2:0 Michota 41 z karnego, 2:1 Kozina 55, 2:2 Kozina 62, 3:2 Lipień 79
Podhale: Styrczula – Michota, Voszko, Salak, Pena (61 Vaclavik), Mikołajczyk (90+1 Rubiś), Lelito, Lipień (80+1 Chojecki), Burkiewicz (61 Seweryn), Giel (51 Marcinho), Kurzeja.
Chojniczanka: Primel – Tkocz, Majtyka, Kacerik (63 Oleksiewicz, 86 Mosek), Szczepanek, Nowacki, Olejnik, Eizenchart, Kozina, Żywicki, Sabala.
Sędziował Maciej Pelka z Poznania. Żółte kartki: Kurzeja – Šabala, Majtyka, Szczepanek.
Czerwone kartki: Kurzeja (48. minuta, za drugą żółtą) – Majtyka (83. minuta, za drugą żółtą), Valērijs Šabala (po meczu, Chojniczanka, za drugą żółtą).