W środę kolejną serię meczów rozegrali czwartoligowcy. Z dwóch naszych drużyn zdecydowanie lepiej zaprezentował się Lubań Maniowy, który na własnym boisku pokonał 2:0 Unię Tarnów. Gorycz porażki przełknąć za to musiała Watra Białka Tatrzańska, która na własnym boisku 1:2 przegrała z Limanovią.
Lubań Maniowy – Unia Tarnów 2:0 (2:0)
1:0 Gruszkowski 6, 2:0 Plewa 24
Lubań: Klag – Chlipała, Bałos, Faron, Gruszkowski (76 Luberda), Firek, Plewa (65 Sikora), Duda (76 Podgórski), Jandura (65 Pluta), Potoniec, Bryja (82 Kluś)
– Na pewno było widać zmęczenie po niedzielnym meczu z Wieczystą, który kosztował nas sporo zdrowia i energii. Tym bardziej muszę pochwalić zespół za bardzo dobre zarządzanie tym spotkaniem. Było widać naszą mądrość i dojrzałość boiskową. Wiedzieliśmy, kiedy przyspieszyć grę, a kiedy nieco obniżyć intensywność. Realizacja założeń taktycznych stała dziś na bardzo dobrym poziomie, co przełożyło się na końcowy wynik – ocenił trener Lubania, Łukasz Schreiner.
Watra Białka Tatrzańska – Limanovia Limanowa 1:2 (1:0)
1:0 Waśko 37, 1:1 P. Nowak 49, 1:2 P. Nowak 54
Watra: Kobal – Dias, Porębski, Łukaszczyk, Lutsenko (52 Bigos), Waśko, D. Okas (60 Kozłowski), Rudzki, O. Okas (79 Płonka), Pochroń, Bocheńczak
Limanovia: Pietrzak – Wójcik (60 Witek), Mrózek, P. Nowak (85 Urbański), Gorczowski, Hobot, Palacz (60 Potoniec), Maślanka, Kęska, Wrona (65 Kurczab), Marcisz (75 Gucwa)
– Uważam, że to zasłużona porażka, bo zwyczajnie byliśmy dziś słabszą drużyną. Zagraliśmy chyba najsłabszy mecz w tej rundzie, a być może nawet w całym sezonie. Do przerwy prowadziliśmy trochę szczęśliwie, bo rywal również miał swoje okazje. W drugiej połowie zabrakło już w naszych poczynaniach jakości. Nie realizowaliśmy założeń i planu na to spotkanie. Przeciwnik bardzo dobrze na nas „usiadł”, wykorzystał nasze błędy i niestety kończymy ten mecz porażką. Teraz musimy po prostu zmazać tę plamę w kolejnym spotkaniu z Pcimianką – przyznał trener Watry, Łukasz Cabaj.